21.06.2018 r. / Komentarzy: 0

JAK ZYSKAĆ RÓWNOWAGĘ POMIĘDZY WAŻNĄ PRACĄ I WAŻNYM ŻYCIEM OSOBISTYM

Równowaga na śniadanie   

Dla mnie równowaga pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym jest jak idealne śniadanie – nie ma uniwersalnego przepisu. Jest za to jeden dobry dla mnie i inny równie dobry dopasowany do ciebie.

Ja mogę celebrować poranny posiłek, a ty akceptujesz wyłącznie kawę w biegu. To, co mi służy tobie może nie pasować. W pracy i poza nią, realizujemy nasze indywidualne potrzeby, odnosimy porażki i osiągamy sukcesy. Podobno ”nie ma nic bardziej osobistego niż praca” ? Po co więc na siłę starać się rozgraniczyć pracę od reszty życia? Zamiast tego poszukajmy równowagi pomiędzy dwoma światami – zawodowym i prywatnym. One cały czas się przenikają. Spróbujmy komponować nasze „śniadania” tak, aby były cichym sprzymierzeńcem naszych celów i planów a nie ich wrogiem.

Dwie kobiety, dwie historie, jeden wniosek

Inspiracją do napisania tego artykułu były dwie kobiety. Jedną znam osobiście, a drugą obserwuje z daleka i pewnie nigdy nie będę miała okazji jej poznać ? Mimo to zainspirowały mnie ich historie bo traktują o równowadze pomiędzy pracą a życiem rodzinnym. O tym, że brak tej równowagi miewa niezamierzone skutki niekorzystne dla nas samych. Stąd właśnie teraz chciałabym podzielić się z Wami dwiema różnymi, ale podobnymi w swoich wnioskach historiami.

Zawsze mówiłam „nie”

Pierwszą jest historia Shondy Rhimes. Osoby osiągającej niekwestionowane sukcesy zawodowe i tak zapracowanej, że niemającej czasu na nic oprócz pracy. Pewnego dnia w 2013 roku podczas rodzinnego spotkania u siostry usłyszała od niej słowa, które dały jej wiele do myślenia „Ty nigdy nie mówisz niczemu „tak””.

To stwierdzenie zwróciło jej uwagę do tego stopnia, że Shonda Rhimes zadała sobie pytanie: co się stanie gdy zacznę mówić „tak”. To legło u podstaw jej odważnej decyzji, że najbliższy rok będzie rokiem mówienia „tak”. W konsekwencji powstała również jej książka: „Year of YES”. Historię Shondy Rhimes możecie usłyszeć od niej samej oglądając jej wystąpienie poniżej.

Mówienie „nie” często wynika z faktu, że czujemy, że mamy mnóstwo spraw, które wydaje nam się, że musimy zrobić. Oczywiście jest jeszcze grupa takich spraw, które rzeczywiście po prostu teraz musimy zrobić, choć uważam, jest ona zdecydowanie mniejsza. W większości przypadków robimy coś bo chcemy, bo wydaje się, że powinniśmy, bo inni tego od nas teraz oczekują, bądź boimy się zrobić to o co jesteśmy proszeni. Powiedzenie „nie” jest często dla nas łatwiejsze, bo nie wybija nas ze strefy komfortu. Ale mówiąc zbyt często „nie” odcinamy sobie szansę od nowych doświadczen, a to w dłuższej perspektywie może być ograniczające.

Plaża, cudowne słońce, morze … Twoje dziecko bawi się w piasku Ty czytasz książkę i czujesz, że zaraz w zasadzie mógłabyś zasnąć. Twoja pociecha, zaczyna nalegać na wejście z Tobą do wody, a to jest ostatnia rzecz, na którą masz teraz ochotę. Mówisz „nie”, wracasz do książki walcząc jednocześnie ze snem. Dziecko marudzi. Samo idzie do wody. Na brzegu spotyka inne dzieci. Zaczynają wspólnie budować zamek. Ty znowu masz święty spokój… Co by się stało gdybyś powiedziała „tak”. Może mogłoby się okazać się woda jest cudownie orzeźwiająca i ta kąpiel dodałaby ci energii, nie mówiąc o czasie spędzonym z milusińskim ?. To jest dość delikatny przykład, ale każdy z nas ma ich znacznie więcej i dotyczących znacznie poważniejszych spraw.

Shonda Rheims w swoim wystąpieniu opowiada o roku mówienia „tak” po tym jak zawsze mówiła „nie”. Postanowiła więc przechylić szalę swoich doświadczeń zupełnie w drugą stronę. Doprowadziło ją to do ustalenia własnych reguł, według których teraz może świadomie mówić „tak” bądź „nie”. Mając dzięki temu większą kontrolę nad swoim życiem (a to wg. badan daje poczucie większego szczęścia).

Zawsze mówiłam „tak”

Niedługo po tym jak poznałam historię opowiedzianą przez Shondę Rhimes, spotkałam się z moją dobrą koleżanką. Podczas naszego spotkania wypowiedziała słowa, które dla wielu z nas, w szczególności kobiet, są bliższe niż doświadczenia osoby z innej kultury i innego kontynentu. I w zasadzie były bodźcem do napisania tego artykułu.

Moja koleżanka ma na swoim koncie wspaniałą karierę zawodową. Teraz jednak boryka się z problemami zdrowotnymi wynikającymi z długoletniego przeciążenia pracą. Powiedziała mi ostatnio: „Wiesz, zdałam sobie sprawę, że ja wszystkiemu mówiłam „tak” – prywatnie i zawodowo. Nie zastanawiałam się jaki to ma na mnie wpływ. Mówiłam sobie, że to po mnie spływa i że świetnie sobie ze wszystkim radzę”. Bez względu na to czy pracujesz w wielkiej korporacji czy masz własną firmę, czy kochasz swoją pracę, czy nie do końca, nasze odpowiedzi na „tak” bądź na „nie” są zawsze tak samo istotne.

„Tak”, „nie”, „nie wiem”

Mówiąc zawsze „tak” może okadzać się, że trwonimy swoją energię na sprawy, które nie są dla nas w tym momencie ważne. To trochę jak byśmy mieli pełen portfel pieniędzy i kupowali wszystko co nam się podoba bez zastanowienia, czy to w ogóle jest nam potrzebne. Nasza energia i pieniądze szybko się skończą….    

Podobnie może się wydarzyć gdy zaczynamy mówić wszystkiemu „nie”. „Nie” rodzinie, „nie” znajomym… Gdzieś zatracamy się w tym pędzie, by pracować i osiągać więcej. Świat umyka przechodzi obok nas, rzeczy się wydarzają bez naszego udziału. Czasem są to rzeczy bardzo dla nas ważne.

Problem polega na tym, że mówiąc jednym „tak” jednocześnie innym mówisz „nie”.

Jakim sprawom mówisz „tak” mówiąc jednocześnie „nie”?

Zanim się zastanowisz aby dziecku powiedzieć „nie” pomyśl się: Czemu w takim razie mówisz „tak”? Wypróbuj to ćwiczenie koniecznie. Nie po to by zmienić zdanie, ale po to by podjąć świadomą decyzję. Rezultaty mogą Cię zaskoczyć ?

Przykład

Jeśli przyjaciółka chce się z tobą spotkać, a ty mówisz „tak”. Co się stanie gdybyś odmówiła? Co by się wydarzyło w zamian gdybyś powiedziała, że się z nią nie spotkasz. Nie chodzi o to, aby się z nią nie spotkać, ale o to co robiłabyś w tym czasie. Myślisz: „nie spotkam się z przyjaciółką, bo widziałyśmy się już cztery razy w tym tygodniu. W tym czasie chce iść na zakupy i poszukać nowego stroju kąpielowego na plażę.” Mimo to chcesz się z nią spotkać. Zamiast rezygnować ze spotkania proponujesz by pójść razem na zakupy.

Inny przykład. Dzwoni do mnie przyjaciółka. Mieszka i pracuje w Anglii. Teraz chce się ze mną zobaczyć, bo przyjezdna na urlop . Mówię przyjaciółce „tak”. Chce się z nią zobaczyć. Wkrótce ona znowu pojedzie i nie będzie okazji. Innym sprawom świadomie mówię chwilowo „nie”.

„Tak” i „nie” dla pracy

W kontekście zmian w naszej pracy, zachęcam do zastanowienia się czy nasza praca jest naszym świadomym „tak”. „Tak” – pracuję tu, ale nie lubię tego miejsca pracy. „Tak” musi być, gdyż nie mam innej alternatywy, a muszę mieć pieniądze na utrzymanie rodziny. To jest moje świadome „tak”.

Nasze „tak” może być nieświadomym „nie” – nie robienie nic, aby tą sytuację zmienić. Świadome „tak” oznaczałoby więc – pracuję i jednocześnie myślę, co mogę zrobić inaczej. W jaki sposób lepiej podejść do poszukiwania pracy? Gdzie mogłabym jeszcze zapytać? Gdzie może być mi lepiej?

W końcu wakacje

Zbyt częste mówienie „nie” może nas doprowadzić do miejsca, w którym nie chcemy być. I zbyt częste mówienie „tak” może uczynić dokładnie to samo.  

Będąc w „ogniu walki” ciężko samemu zdać sobie sprawę z braku równowagi w naszym życiu. Kontynuowanie tego w prostej linii prowadzi często do wypalenia zawodowego, problemów zdrowotnych bądź osobistych.

Wakacje są dobrym czasem na zatrzymanie się, rozejrzenie się i właśnie pomyślenie czemu mówimy „tak” a czemu „nie”, komu i co nam to daje. Ta refleksja może pomóc w pełniejszej kontroli naszego życia. Mówimy „tak”, sprawom ważnym dla mnie, a nie dla kogoś. Za każdym razem, gdy sytuacja trwa zbyt długo, narasta w nas napięcie, które musi znaleźć swoje ujście. I znajduje w różny sposób. Jedni zaczynają mieć migreny, inni zaczynają mieć obniżone poczucie własnej wartości. To jest moment – sygnał, że przesadziliśmy z mówieniem „tak” bądź mówieniem „nie”. Przy czym jedna i druga odpowiedź jest wbrew nam samym.

Zbliżają się wakacje. Większość z nas myśli teraz bardziej o wypoczynku niż o przyszłości zawodowej, choć mogę się mylić ?. Urlop od tematów związanych z pracą, jest tak samo ważny jak odpoczynek od intensywnego treningu u sportowców. Każdy potrzebuje regeneracji i wytchnienia bez względu czy dotyczy ono mięśni czy umysłu. Wtedy przestajemy myśleć o pracy, jeśli nie od razu, to po jakimś czasie. Wiele spraw zaczynamy postrzegać inaczej. Mamy czas na przemyślenie ważnych decyzji. Wpadamy na świetne pomysły, które zmieniają nasze plany.

Doceńmy więc urlop nawet jeśli trudno się wyrwać ?

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kontakt

tel. +48 501 213 747
joanna.m.kepinska@gmail.com

Współpraca

Warszawski Gabinet Psychoterapii
www.psychoterapiaempiria.pl
Warszawa, ul. Elektoralna 21/1

Zobacz mnie na Facebooku